Jak wyrobić wizę do Rosji?

Każdy miłośnik Rosji powinien udać się do tego kraju chociaż raz, żeby skonfrontować swoje wyobrażenie z rzeczywistością. Czy obrazki w internecie pokazujące jak ruscy zbijają z niedźwiedziami piątkę zawierają ziarno prawdy? Albo, czy wódkę pije się w kubkach, albo czy żeby pokonać syberyjskie drogi potrzeba czołgu T-55? Nie pozostaje nic innego jak ruszyć w podróż i przekonać się samemu. Człowiek już pakuje fanty do samochodu, zabiera żonę, dzieci, matkę, nawet psa, i lada moment stoi na granicy zdziwiony, co tak wolno idzie. A tu nagle okazuje się, że to już przecież nie Schengen i wizy obowiązują! Jakieś barbarzyństwo normalnie..

Polskie Tatry zimą

Po dwóch latach nieobecności w naszych pięknych polskich górach, uznałem, że czas przerwać tę niechlubną passę i wrócić tam zimową porą. Zaplanowaliśmy wyjazd na przedłużony weekend za sprawą święta Trzech Króli. Początkowo mieliśmy iść połazić w Tatrach Zachodnich, ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak jak by się chciało. Miejsc w schroniskach już nie było więc pozostało nam jechać w miejsce, które nigdy nas nie zawiodło, czyli do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Tam, nawet w przypadku braku miejsc, moglibyśmy bez problemu przekimać się na podłodze.

Już na dwa tygodnie przed wyjazdem monitorowałem pogodę. Komunikaty były nieubłagane – mróz, i to nie byle jako. Miało piździć jak w przysłowiowym Kieleckiem, ze słupkami rtęci wskazującymi gdzieś między -20 a -30 stopni.  Rzadko miewam do czynienia z takimi temperaturami, a tym bardziej w górach. W dodatku dzień przed wyjazdem ogłosili lawinową trójkę i nasze myśli zaczęły się godzić ze spacerami wzdłuż doliny i długimi godzinami w schronisku. W takich warunkach to można by robić aklimatyzację przed Himalajami. Ale słowo się rzekło i w czwartek wieczorem ruszyliśmy na spotkanie z żywiołem.

Kolej Transsyberyjska – wskazówki praktyczne

Dobrze to pamiętam. Parę lat temu, podczas jakiegoś długiego wieczoru, po raz kolejny podróżując palcem po mapie, trafiłem na stronę poświęconą Kolei Transsyberyjskiej. Przeczytawszy wszystkie informacje na stronie, zacząłem marzyć, aby kiedyś wybrać się w podróż na daleki wschód. Byłem wtedy na 3 roku studiów i nie miałem na taki wyjazd środków, ale ziarenko zostało zasiane. Od tego niepozornego wieczoru, narodziła się moja fascynacja Rosją, Kilka lat później, 35 minut po północy, odjeżdżałem z moskiewskiego Dworca Jarosławskiego w kierunku Irkucka. Moje marzenie właśnie się urzeczywistniało.

Kolej transsyberyjska – jak kupić bilet?

Serię wpisów o Rosji rozpoczyna poradnik rozprawiający się z tematem kupna biletu na Kolej Transsyberyjską. Zdawałoby się, że to trywialna sprawa, ale w gruncie rzeczy nie jest to takie proste. Wokół biletów narosło wiele pytań i tyle samo odpowiedzi. Przeszukując internet mogę stwierdzić, że wiele z nich jest już nieaktualnych, dlatego postanowiłem na podstawie własnych doświadczeń zebrać do kupy wszystkie informacje i obszernie opisać cały proces zakupu biletów na legendarną Kolej Transsyberyjską. Po co dawać zarobić pośrednikom, skoro można w prosty sposób zrobić to samemu?

Dziennik podróży – wrzesień na Syberii 2015

Prawie dwa miesiące temu wróciłem z miesięcznej podróży po wschodniej Syberii. Przeżyłem niesamowitą przygodę, choć nie wszystko poszło tak, jak opisywałem to w poście o przygotowaniach. Niektórym obiecałem, że skończę przepisywać dziennik do końca listopada. Mamy 30 dzień tego miesiąca, godzinę 21 i proszę bardzo, słowo się rzekło. Zdjęcia i filmik zmontowałem błyskawicznie, bo w ciągu 3 dni od powrotu do domu, ale przepisywanie dziennika podróży to już było bardziej karkołomne zadanie. Podczas podróży, przez miesiąc czasu, w moim małym kajecie zapisałem blisko 60 stron.

Recenzja ultralekkiego namiotu Naturehike – chińskie nie znaczy gorsze!

Wiecie, że naprawdę ciężko w Polsce znaleźć namiot poniżej 1,5 kg? Przekopałem wszystkie sklepy internetowe i znalazłem jedynie kilka sensownych propozycji, lecz w większości przypadków cena nieco przewyższała mój zaplanowany budżet. Namioty o takiej wadze i sensownych parametrach kosztują około 1200-1500 zł. Wielokrotnie przekonałem się już, że za jakość się płaci, ale tym razem niestety były to trochę zbyt wysokie progi. Nieco zrezygnowany, zacząłem godzić się z myślą, że na samotną wyprawę będę zmuszony dźwigać mojego niespełna 3 kilowego Trolla Fjorda Nansena (swoją drogą, znakomity namiot). W tym momencie zwątpienia natrafiłem na wzmiankę o chińskim namiocie, który oferował niesamowite parametry w stosunku do ceny. Produkt zachodnio brzmiącej marki Naturehike znalazłem na „chińskim Amazonie”, czyli Aliexpress. Prezentował się faktycznie pięknie: waga poniżej 1,5 kg, samonośność i niewielkie rozmiary za 100$? Po przeczytaniu bardzo pozytywnych opinii postanowiłem zaryzykować. Złożyłem zamówienie i nastawiłem się na 3-4 tygodniowe oczekiwanie na paczkę.