Nasze wrażenia z Bangkoku

Po dość wyczerpującej podróży, głównie za sprawą nieprzespanych ośmiu godzin na lotnisku Doha w Katarze, w końcu udało nam się dotrzeć do parnego Bangkoku. Po wyjściu z samolotu, tropikalny klimat momentalnie chwycił nas za gardła. Wysoka wilgotność i temperatura sprawiają, że po upływie kilkunastu minut po plecach ciurkiem zaczyna spływać pot a ubrania dziwnie się lepią do spoconej skóry. Ciężko było oczekiwać innej reakcji organizmu po przylocie z już coraz bardziej zimowej Polski. Skierowaliśmy nasze kroki do hali przylotów i po sprawnej odprawie wizowej mogliśmy powiedzieć, że Azja stoi dla nas otworem. Marta już opisała nasze pierwsze chwile w Bangkoku a spędziliśmy tutaj jeszcze kilka dni, mając okazję nieco liznąć tej wielokulturowej mieszanki.