Podróż się rozpoczyna

Cześć czołem!

Oto nadszedł długo wyczekiwany przez nas okres w życiu, którym jest wyjazd do Azji Południowo-Wschodniej. Podróż tą planowaliśmy z około półrocznym wyprzedzeniem. Właściwie słowo „planowaliśmy” jest mocno na wyrost. Pamiętam jak pewnego pięknego dnia jedliśmy obiad w Galerii Łódzkiej i tak sobie gawędziliśmy o wyjazdach. Mariusz zawsze będąc w sklepach, rzuca hasłami typu :„ Fajnie by było zamieszkać na wyspie i zostać rybakiem” , „Jedziemy do Meksyku”, „ Zostanę mędrcem”, czy też „ Ja to chciałbym być starym człowiekiem”,  zdając sobie sprawę, że jego słowa idą w eter i nie mają zbytnio sensu. I tym razem będąc w centrum handlowym, padło: „ A może by tak pojechać do Azji, na długo, może pół roku, bez biletu powrotnego!”  i zapaliła mi się lampka w głowie! Tak, super pomysł, przygoda życia, jedziemy! Od słowa do słowa postanowiliśmy jechać  w podróż do tego egzotycznego raju z biletem w jedną stronę, uścisnęliśmy sobie dłoń w ramach przypieczętowania decyzji  i  oto stało się: dziś siedzimy w hotelu w Bangkoku i nie dowierzamy, że nam się udało:).