10 miejsc które warto odwiedzić będąc w Pai, Tajlandia

Nasz miesięczny pobyt  w Pai dobiega końca, więc czas najwyższy się z Wami podzielić małym przewodnikiem po okolicy. Przez pół miesiąca była u nas rodzinka z bloga Jak zdrowo żyć . Było super po kilku miesiącach znów poczuć się trochę jak w domu. Razem spędziliśmy wspaniałe 2 tygodnie i przy okazji odwiedziliśmy większość okolicznych atrakcji. Na zwiedzanie z reguły wyjeżdżaliśmy dopiero około 9 lub 10 rano, ponieważ poranki były zbyt zimne na skuter! Dozowaliśmy sobie atrakcje po 1-2 dziennie, ale przy dużym samozaparciu, da się wszystko zobaczyć w 2-3 dni. Nas jednak czas nie gonił, więc wybraliśmy opcję powolną. To co nam się ogromnie spodobało to fakt, że nigdzie nie było dużo turystów. Namawiamy do wypożyczenia skutera, gdyż wiele miejsc jest w odległości kilku kilometrów od miasta. Uzbrojeni w skuter i mapę, którą dostaniecie w każdej agencji turystycznej, możecie jechać na podbój okolicy. Zapraszamy do naszego zestawienia 10 najciekawszych miejsc w bliskim sąsiedztwie Pai. 

 

1. Kanion Pai

kanion Pai

Naszym zdaniem to jedno z najpiękniejszych miejsc w okolicy. Oznakowanie od drogi Pai – Chiang Mai jest wyraźne, ciężko przeoczyć. Od parkingu do kanionu jest kilka minut piechotą. Po terenie można swobodnie chodzić, ale trzeba uważać – nie ma żadnych barierek a gdzieniegdzie trzeba przechodzić wąskimi ścieżkami ze stromymi przepaściami po obu stronach. Przejścia są pełne pylącego piasku, więc nie można bać się pobrudzić a i warto zabrać ze sobą buty trekkingowe dla lepszej przyczepności. Przejście na północną stronę wymagają małej wspinaczki, ale właśnie  stamtąd rozpościerają się najwspanialsze widoki na okolicę.

 

2. Biały Budda i świątynia Mae Yen

Mae yen

Biały Budda niczym strażnik, w swoim spokojnym obliczu góruje nad Pai. Do świątyni można dojechać skuterem, lub zostawić go na dole i zrobić sobie miły spacerek po schodach. Jeśli pójdzie się przed południem, panuje w tym miejscu wielki spokój. Można usiąść sobie na ławeczkach i kontemplować panoramę doliny Pai, zapalić kadzidło na którymś z ołtarzy, lub po prostu delektować się ciszą i spokojem. Jest to jedna z najbardziej klimatycznych świątyń w jakich byliśmy w Tajlandii.

Do Białego Buddy spod świątyni prowadzą schody. Z samego szczuty jeszcze lepiej widać całą okolicę. Warto tutaj przyjść na zachód słońca, który jest równie piękny zarówna z poziomu Buddy jak i świątyni.

 

3. Wodospad Mae Yen

wodospad mae yen

Aby dojść do wodospadu Mae Yen, trzeba przygotować się na przyjemny trekking. Od miejsca w którym można zostawić skutery jest do przejścia 7 kilometrów, co powinno zająć około 2,5 godziny. Aby dostać się na parking najlepiej zapytać miejscowych, ponieważ wodospad jest ogólnie znany, ale mimo to, dojazd do niego jest zupełnie nieoznaczony. Kiedy już uda się wjechać w dobrą drogę, należy jechać nią do samego końca, aż do rzeki. Prócz jedzenia i wody, zalecamy zabrać ze sobą sandały, ponieważ w drodze na wodospad, rzekę przecina się ponad 20 razy. Dziewczyny przekonały się jak niewygodne jest zdejmowanie butów co chwila 🙂 W końcu poddały się i przechodziły przez rzeki w butach.

Trekking jest prosty i przyjemny, trzeba tylko uważnie śledzić szlak, szczególnie przy przecinaniu rzeki, gdzie czasem można go zgubić na chwilę z oczu. Po około 2 godzinach następuje 15 minut bardzo stromego podejścia i po kolejnych kilkunastu minutach dochodzi się do wodospadu. Jest to zdecydowanie najładniejszy wodospad w okolicy. Można po skałach wejść na półkę i zażyć odświeżającej kąpieli pod wodospadem 🙂 W drodze powrotnej trzeba uważnie śledzić szlak. My przez nieuwagę poszliśmy złą odnogą, ale ogólnie nie da się zgubić, bo wszelkie złe ścieżki szybko się kończą.

 

4. Wielka szczelina i tańczące drzewo

Szczelina

Wielka szczelina jest stosunkowo nowa atrakcją turystyczną, powstała bowiem w 2009 roku. Pewnego dnia właściciele terenu, zamiast pola uprawnego zastali wyrwę w ziemi. Najwidoczniej nie zmartwiło ich to zbytnio, i postanowili wypromować miejsce jako atrakcję turystyczną. Sama wyrwa być może nie jest zbyt ciekawa, ale jest tam coś więcej – tańczące drzewa. Szczerze mówiąc mieliśmy wątpliwości co do Pai, ale Tańczące Drzewo zmieniło wszystko. Według tabliczki, należy potrząsnąć pniem, i patrzeć jak czubek drzewa… tańczy. Nie wiedzieliśmy co z tą wiedzą zrobić, ale za to ubawiliśmy się jak nigdzie.

Prawdziwą zaletą tego miejsca jest jednak „bonus” który się dostaje. Otóż przemili właściciele serwują owoce, warzywa, chipsy z bananów, sok z hibiskusa, orzeszki ziemne, dżem czy też nawet wino własnej roboty. A wszystko to na zasadzie „płać ile chcesz”. Porcje są oczywiście raczej symboliczne, ale po takiej miłej i smacznej gościnie nikt nie będzie żałował pieniędzy. To jest główny powód, dla którego warto odwiedzić to miejsce.

 

5. Chińska Wioska

wioska

Zbudowana w chińskim stylu turystyczna wioska to jedno z tych miejsc, które warto zobaczyć, ale do którego raczej nie będziesz miał ochotę wrócić. W wiosce dominują sklepy z chińskimi herbatami, zestawami do parzenia, pamiątkami i innymi nikomu nie potrzebnymi rupieciami. Zbudowali tam nawet kawałek muru chińskiego, po którym oczywiście nie można chodzić w butach. Miejsce jest dość urokliwe, ale widać, że jest jedynie wydmuszką zrobioną na turystyczną modłę. Mimo to, całkiem przyjemnie spędzić tu trochę czasu i pokarmić ryby w stawie, obserwując jak kotłują się po każdej porcji rzuconej im karmy.

 

6. Most z II Wojny Światowej

Most z II wojny światowej

Dojeżdżając do tego miejsca, przed oczami stanie Wam.. most. Nie ma sensu zbyt długo tam bawić. Przejście mostu zajmuje kilka minut i jedyne co tam jest ciekawego to stare rowery, prawdopodobnie z okresu wojennego. Oprócz tego turystyka w standardowym wydaniu, dużo kramów z ubraniami i pierdółkami. Warto zobaczyć i poczuć lekki powiew historii, ale jeśli miałbym do wyboru leżeć w hamaku, wybieram hamak 🙂

 

7. Gorące źródła

zrodla

Gorące źródła znajdują się około 10 km za miastem. Jeden z kompleksów jest naturalny, ale tak naprawdę za cenę wejścia (aż 300 BHT!) nie oferuje niczego specjalnego. Miejsca w których można się kąpać mają temperaturę wody w okolicach 38 stopni, więc równie dobrze można wziąć gorącą kąpiel w wannie. Właściwe źródła natomiast bulgoczą przy temperaturze około 80 stopni i w dodatku śmierdzą starym jajem. Można pojechać z samego rana, wtedy gorąca woda jest prawdziwym ukojeniem po rześkiej przejażdżce na skuterze.

Jest również druga opcja, znacznie tańsza (100 BHT) i przyjemniejsza. Należy udać się do Pai Hot Spring Resort. Jest to ogromny resort, gdzie po uiszczeniu jednorazowej opłaty można przez cały dzień do woli korzystać z pięknego basenu i leżaków, oraz z z gorących źródeł, znacznie cieplejszych niż te „oryginalne”.

 

8. Kamienny Las

las

Kamienny las jest pomijany we wszelkich folderach. Bardzo słusznie zresztą! Jest to zwykły kawałek lasu z masą porozrzucanych głazów. Paradoksalnie, dojazd do tego miejsca jest świetnie oznaczony, w przeciwieństwie do dużo bardziej znanych atrakcji. Po dotarciu na miejsce, szansa na spotkanie innych turystów jest znikoma. Można zrobić sobie przyjemny spacerek i zrobić mały piknik w wyznaczonym miejscu.

 

9. Wodospad Mor Paeng

wodospad mor paeng

Jadąc na Mor Paeng mija się Chińską Wioskę, więc można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Jest to najpopularniejszy wodospad w okolicy. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, ale wodospad w wydaniu które ujrzeliśmy był co najwyżej sikawką. W ogóle wizytując wodospady w porze suchej trzeba brać poprawkę na swoje oczekiwania. Niemniej jednak, sama trasa do wodospadu jest bardzo malownicza i warto tutaj przyjechać.

 

10. Środowe targowisko

targowisko

Kilometr za miastem, w każdą środę, z okolicznych wiosek schodzą się miejscowi i wystawiają ze swoim towarem. Repertuarem nie różni się taki rynek od naszych, Polskich, ale można go wykorzystać do obserwacji lokalnych mniejszości, głównie Karenów, ubranych w swoje kolorowe stroje, często z dziećmi na plecach. Poza tym można kupić świeże warzywa i owoce od babuszek, czy też koszulkę Messiego albo inne rzeczy codziennego użytku domowego.

 

Wszystkie atrakcje, prócz gorących źródeł były darmowe, więc jest to miła odmiana, po doświadczeniach z  płaceniem wejściówek do każdego badziewnego miejsca w innych okolicach. Już jutro żegnamy Pai i szczerze mówiąc, będziemy chyba tęsknić. Jest to jedyne miejsce w Azji, gdzie pomyśleliśmy: „Można by tutaj żyć”. Chociaż mając na uwadze, że podczas najbliższych dwóch miesięcy temperatury będą dochodzić do 40 stopni, może i dobrze 🙂

3 Komentarzy

  1. tomsays:

    Gdzie dalej moi drodzy? ;>

    • Mariuszsays:

      Już na dniach napiszemy co u nas, wpadliśmy chwilowo w ciąg zawirowań 🙂

  2. Tajlandia jest wspaniała i szególnie Pai. Fajnie, że tak opisaliście te miejsca i można sobie zrobić punkty „zaczepienia”. Nadal nie ma informacji Co Dalej 🙂

Zostaw komentarz

Twój mail nigdy nie zostanie udostępniony osobom trzecim. Wymagane pola są zaznaczone.