Wycieczka na Cztery Wyspy

Będąc na Koh Lancie, jedną z najpopularniejszych wycieczek jednodniowych, jest właśnie ta na tytułowe Cztery Wyspy. Pogoda od początku miesiąca była niestabilna, więc zwlekaliśmy dość długo aby trafić na jakieś okienko pogodowe. W końcu, po ponad trzech tygodniach czekania na pozytywną prognozę pogody, postanowiliśmy po prostu zamknąć oczy i zarezerwować wycieczkę na następny dzień. Mieliśmy ogromną nadzieję na słońce i dobrą widoczność pod wodą, ponieważ w programie było sporo snorkelingu. Towarzysz Jaro postanowił również rzucić wyzwanie pogodzie i w ten sposób z całej naszej trójki, los zadrwił po raz kolejny.

13 losowych obserwacji z Koh Lanty, Tajlandia

Im dłużej przebywamy w Tajlandii, tym coraz subtelniejsze aspekty życia codziennego jesteśmy w stanie poznać. Zaliczając w biegu kolejne zabytki, świątynie i inne miejsca „must-see” nie ma możliwości dostrzec wielu rzeczy drobniejszych. Podczas podróży najbardziej cenimy sobie właśnie takie doświadczenia. Codzienne rzeczy dla mieszkańców, najczęściej dla nas – turystów – są zupełnie zaskakujące. Kilka dni spędzonych w jednym miejscu otwiera oczy na wiele spraw. Na Koh Lancie spędzimy w sumie ponad miesiąc, ale już po trzech tygodniach możemy się z Wami podzielić naszymi obserwacjami dotyczącymi życia codziennego. Oczywiście pomijamy spostrzeżenia natury cenowej, bo to materiał na zupełnie osobny wpis.

Co zabraliśmy w kilkumiesięczną podróż

W naszą kilkumiesięczną podróż postanowiliśmy spakować się w bagaż podręczny. Wyjazd na pół roku z podręcznym bagażem? Brzmi jak szaleństwo, ale właśnie na takie rozwiązanie zdecydowaliśmy się przed wyjazdem. Jakby nie spojrzeć bez prania się nie obejdzie, więc po co brać dodatkowe pary koszulek czy majtek? Na początku faktycznie ciężko sobie wyobrazić upchanie swojego dobytku w nieduży plecak, szczególnie patrząc na długą listę rzeczy do wzięcia, ale to wcale nie takie trudne jakby się mogło wydawać.

Szał gotowania – czyli szkoła tajskiej kuchni

Ostatnie dni upływają nam pod znakiem ołowianych chmur i dużych opadów. Wykorzystujemy ten czas aby trochę więcej popracować a w wolnych chwilach (w zasadzie innych nie mamy) relaksujemy się czytając książki i chodząc na jogę. Jak wspominałem, nie jesteśmy tutejszym jedzeniem zbytnio zachwyceni, ale znaleźliśmy kilka potraw, które nam wyjątkowo smakują. Lubimy od czasu do czasu sami coś sobie przygotować w kuchni, więc postanowiliśmy zapisać się na dwudniowy kurs gotowania.  Spośród kilku szkół na wyspie wybraliśmy „Time for Lime”, czyli, że niby czas na limonkę. Do wyboru skłoniły nas pozytywne opinie na innych blogach które czytamy i bezproblemowe dostosowanie do naszych preferencji wegetariańskich. Tym sposobem, po ustaleniu interesującego nas menu, czekały nas dwa dni pięciogodzinnych zajęć.

Park Narodowy Mu Koh Lanta

Podczas miesiąca na Koh Lancie można zobaczyć tutaj bardzo dużo. Ostatnio pogodę mamy w kratkę – słońce i deszcz na przemian. W jeden z tych słonecznych dni postanowiliśmy wybrać się na skuterach do jedynego Parku Narodowego na wyspie – Muh Ko Lanta. Od naszego miejsca zamieszkania do parku, dzieli nas 15 kilometrów jazdy. Po kilku kilometrach na południe, we względnie cywilizowanych warunkach, ruch praktycznie zamiera a droga zaczyna się wić, jakbyśmy jechali ku górskiej przełęczy. Jedyne znaki jakie nam towarzyszą, to te informujące o stopniu nachylenia podjazdu lub zjazdu, który najczęściej waha się w przedziale 15-20%. Nasze skutery z wielki trudem, ale dawały radę tym górkom.

Mormar Cafe – cząstka Bangkoku za którą będziemy tęsknić

W każdym miejscu, nawet najmniej lubianym, znajdzie się coś, za czym człowiek zatęskni. Dla nas czas spędzony w Bangkoku, nie do końca był przyjemny.  Już po trzecim dniu pobytu wszechogarniający chaos zaczął nas męczyć. Wszędzie wszystkiego pełno, ludzi, straganów, naganiaczy na różne atrakcje. A mimo to, w tak dużym i zatłoczonym miejscu znalazło się takie małe miejsce, mała, praktycznie pusta restauracyjka, w której było najlepsze jak do tej pory jedzenie i niezwykle miły szef. Nie wiemy w sumie czy to był chińczyk czy taj, jak dla mnie mix tych obu.